
Google od wielu lat informuje, że do wyjścia z filtra wystarczy analiza linków, jakie są widoczne w Narzędziach dla Webmasterów – oraz oczywiście podjęcie działań zmierzających w kierunku uzdrowienia profilu linków analizowanej domeny. Wprawdzie John na jednym z HO w 2013 roku wspomniał, że można się wesprzeć w tej analizie zewnętrznym narzędziem – MajesticSEO, Ahrefs czy innym – ale kontekst wypowiedzi dotyczył sytuacji, w której webmaster nie wie, co się działo z jego stroną.
Od 3 lipca 2013 wiele się zmieniło – coraz mniej jest Klientów nieświadomych negatywnych konsekwencji płynących z pozycjonowania strony, jednocześnie coraz większa grupa z nich patrzy firmom SEO na ręce i muszę przyznać, że robią to bardzo dobrze – spora część osób, z którymi ostatnio mam okazję rozmawiać, potrafiłaby zagiąć niejednego „specjalistę SEO” 🙂
O ile podejście Google w niektórych kwestiach się zmieniało na przestrzeni lat – np. linki nofollow mogą zaszkodzić stronie (o czym nadal wie niewiele osób) – o tyle na podstawie doświadczenia związanego z analizą stron, które wpadły w filtry, powiem, że aby domenę uzdrowić, tzn. doprowadzić do zdjęcia z niej kary, nadal należy wykonać jedynie trzy „proste” czynności
- porozmawiać z właścicielem strony odnośnie tego, jakie działania były podejmowane w procesie pozycjonowania strony
- przeanalizować profil linków prowadzących do strony
- napisać prośbę o ponowne rozpatrzenie
Chciałbym krótko skupić się na punkcie drugim.
Na chwilę obecną nie miałem ani jednej sytuacji, w której byłem „zmuszony” uciekać się do pomocy komercyjnych narzędzi do analizy linków przy wyciąganiu strony z filtra. Dodam, że analizowanych (i uzdrowionych stron) stron tylko od lipca zeszłego roku było parędziesiąt – aby ktoś mi nie zarzucił małej próby :). W każdej sytuacji wystarczyło skupienie się na w/w punktach – w przypadku analizy tylko na linkach widocznych w Narzędziach Google dla Webmasterów.
Kilka istotnych informacji, które mają na celu pokazanie mocnego zróżnicowania tychże domen:
- nie wszystkie analizowane strony miały jasną sytuacją – właściciele części z nich nie wiedzieli np. co się działo z ich stroną na etapie pozycjonowania
- nie wszystkie analizowane strony miały proste profile linków – mieszanki swle, preecle, katalogi, xrumery, profile, „szeptanka”,, własne zaplecze, artykuły sponsorowane, wpisy gościnne – w przypadku paru domen miały miejsce wszystkie z wymienionych działań
- kilka stron trafiło do mnie po nieskutecznych próbach uzdrowienia przez inne firmy
- niektóre strony siedziały w filtrze od 2012 roku
Na podstawie powyższego uważam, że mam podstawy w dalszym ciągu twierdzić, że jednoczesne analizowanie linków przychodzących z kilku źródeł – tzn. Narzędzia Google dla Webmasterów oraz narzędzia płatne – jest (przynajmniej na chwilę publikacji tego wpisu, czyli 29 stycznia 2014 roku) bez sensu.
Właścicielom stron, których strony otrzymały powiedzenie o nienaturalnych linkach przychodzących, sugeruję wykonać działania, oparte na trzech w/w punktach, tylko i wyłącznie w oparciu o dane widoczne w Narzędziach dla Webmasterów. Uwierzcie – jak zrobicie dobrą analizę to przekonacie się, że w Narzędziach widać wszystko bardzo dokładnie.
Jednocześnie chciałbym uczulić na punkt pierwszy i trzeci – bez analizy podjętych działań oraz bez udokumentowania prób uzdrowienia sytuacji – wyjście z filtra w dzisiejszych czasach jest (na podstawie mojego doświadczenia) praktycznie niemożliwe.
Napisałem praktycznie – ponieważ wiele osób nie wie/zapomina o tym, że w sytuacji, w której
- strona była pozycjonowana SWLem rotacyjnym, np. weblinkiem
- właściciel wyłączył domenę w systemie
- poczekał miesiąc/dwa czasu
- napisał prośbę o ponowne rozpatrzenie
wyjście z filtra jest w miarę prostym rozwiązaniem – i niekiedy wystarczy puste RR, aby wyjść z filtra. Ale nie oznacza to, że puste RR działa, jak to bywa przedstawiane – po prostu zniknęła przyczyna kary, jej okres jeszcze się nie skończył – więc pusty RR po prostu szybciej wyłącza filtr.
W żadnym wypadku się nie zgodzę – już kilkukrotnie miałem do czynienia z sytuacją, w której jako przykłady przychodziły linki, których nie było w GWT – pojawiały się tam dopiero po odrzuceniu RR. A indeks historyczny MajesticSEO te linki u siebie miał.
Odpowiem, jak Adiaszowi – przykładowe linki pokazują schemat działania 🙂
Niestety to co mówisz całkowicie mija się z prawdą, bo praktycznie wszystkie linki z GWT zostały usunięte albo zgłoszone w disavow, a przykłady podane w odpowiedzi na RR nie pokazywały niczego nowego – wyglądało to tak, jakby zostały wyciągnięte złośliwie 😉
No cóż, jak napisałem we wpisie to moje zdanie – uważam jednak, że na podstawie kilkudziesięciu domen powyciąganych z filtrów prawdopodobieństwo popełnienia błędu jest znikome 🙂
Widze teraz na FB, że Paweł ma takie samo zdanie – a on też ma duże dosiadczenie w tej materii – więc nie jestem odosobniony w tezie postawionej we wpisie 🙂
Nie będziemy się licytować kto więcej stron wyciągnął bo nie o to chodzi 🙂
W każdym razie miałem kilka przypadków, gdzie przykładami były linki z poza GWT nie pasujące do żadnego schematu. Linki te pojawiły się w GWT po odrzuceniu RR.
Nie mam ochoty sie licytować – jasno napisałem, że wpis bazuje na MOIM doświadczeniu.
Co do tego, że linki się pojawiły po odrzuceniu RR – to o niczym nie świadczy; linki CAŁY CZAS rotują w Narzędziach – rano masz 1000 domen, wieczorem część z nich już nie jest widoczna 🙂
Ostatnio zgłaszałem RR, dostałem odmowę z przykładowymi linkami do domen, których nie ma w GWT. Możliwe, że w 90% przypadkach wystarczy się skupić tylko na linkach, jednak nie jest to regułą.
Adiasz, poszukaj wpisów na blogu – nie pamietam już ile razy pisałem, że Google podaje przykłady, aby pokazać schemat linków….
Ale kto używa MJ czy Ahrefsa do tego? Chyba tylko Lexy i banda blogerów prelegentów 😀
Wiele osób używa, moim zdaniem zbyt wiele….
Ja również się nie zgodzę, że z GWT można wyciągnąć wszystko co jest potrzebne do wyjścia z filtra. Fakt, że przykładowe linki zawsze mnie naprowadzały na schemat linkowania za które przyszła kara ręczna, ale bez pełnego wglądu w linki, których GWT nie zapewnia nie dało się filtra zdjąć. Dopiero jak kupiłem zrzut linków i przejechałem wszystkie, które zostały po przefiltrowaniu to zdjąłem filtr. Sprawdzone na 3 przypadkach.
No cóż, wiedziałem, że wpis będzie kontrowersyjny 🙂
a gdzie taki zrzut linków można kupić ?
Niestety teraz można zaszkodzić konkurencji. Wystarczy puścić jakiś automat i strona dostaje filtra. Ja przez kogoś bardzo życzliwego przez dłuższy czas próbuję wyjść z filtra. To nie tak powinno wyglądać.
Jak strona ma coś na sumieniu, to takie działanie i owszem, przyniesie skutek – ale ja mówie na to tak, że to przyspiesza to, co nieuchronne.
Strona z czystym profilem linków nie powinna ponieść z tego tytułu uszczerbku „na zdrowiu”
Może inaczej… sam wykaz linków z GWT wg mnie nie przyczyni się do ściągnięcia np filtra algorytmicznego, bo na ten wpływa często (szczególnie przy większych serwisach) znacznie większa ilość BL. Nie mniej wskazania z GWT i jego głęboka analiza wskażą nam linki, grupy linków, typy (zwał jak zwał, tutaj padło określenie „siatka linków”) linków które są przyczyną kary:
– ręcznej
– ręcznej i algorytmicznej
Jest wędka, złe linki z całości złowić trzeba samemu. Są za to podpowiedzi.
A przy okazji pytanie, jakie macie spostrzeżenia. Powrót na pozycje bez zgłaszania RR i… finalnego ściągnięcia kary ręcznej. Możliwy? Pod warunkiem, ze
– Sumiennie przygotowany został disavow
– Co się dało usunięto
– postawiono na zmianę profilu linków (!)
Skąd pytanie? W kilku przypadkach domeny wiszą naprawę kiepsko, pomimo ściągnięcia kar ręcznych. Jest to pewnie efektem filtra algorytmicznego, który nie jest ściągany przy zdjęciu kary ręcznej. A zatem ściągnięcie kary ręcznej, nie odpuszcza filtru. Ale czy gdy sumiennie podejdziemy do domeny, zrobimy co mozliwe zeby algorytmiczny puścił, to kara raczna zostanie z automatu sciagnieta?
Algorytmiczny i ręczny to dwa niezależne filtry – można mieć dwa na raz albo tylko jeden z nich….
Co do opisanej sytuacji – miałem dwie strony, poszedł duży DT i …. nic; nie pomogło. mam dziwne wrażenie, że DT nie zawsze działa tak, jakby to się chciało, aby działało (ale rymowanka…)
Praktycznie każda firma, która kupowała usługi SEO/pozycjonowania wcześniej czy później może dostać filtr ręczy o ile nie pozbędzie się wcześniej nienaturalnych linków choć lepszym określeniem jest linków na które Google nie przymyka oka.